niedziela, 22 października 2017
Hejka, dzisiaj post w którym pokażę, na swoim przykładzie jak nabrać dystansu do siebie jak i akceptować siebie ☺.

Zazwyczaj każdy ma w sobie jakąś wadę, czy to z wyglądu, czy to z charakteru, lecz pytanie...
Czy aby na pewno, przejmowanie się takim rzeczami jest istotne ?
Moim zdaniem nie.

Ale niestety hejt, krytyka, czy wyśmiewanie się z tej osoby doprowadza nas do smutku i zaniżaniem samooceny. Ja znam mnóstwo ludzi którym się nie podobam z twarzy, z figury, wyglądu etc.
Ale czy ja się tym zbytnio przejmuję ? Bardziej się z tego śmieje...

Jak ja to robię ?
Po prostu zajmuję się swoim życiem, robię to co lubię robić i myślę optymistycznie. Nie obchodzą mnie ludzie, którzy skreślają mnie bo, no właśnie bo .. ?:
* Twarz im się nie podoba
* Jesteś innej postury niż inni
* Robisz coś innego, oryginalnego
* Nie robisz na nich pierwszego wrażenia.

To nie są wszystkie ale są to najpopularniejsze tematy "bólu dupy" u innych. Moja rada jest taka:

* Zrób wywiad z bliskimi, rodziną, itp. (zapytaj się co im się w tobie podoba, później sporządź listę wad i zalet i sprawdź czy te wady nie są takimi "pierdołami" i czy na pewno warto się przejmować nimi czy po prostu się cieszyć swoimi atutami)
* Nie podlegaj dyskusjom, fakt przemilczenie hejtera, według otoczenia jest oznaką, że się boisz. Dlatego przemilcz tematy nie komfortowe dla ciebie, a jak to wyjdzie z pod kontroli to śmiej się z tego i pokaż tej osobie że to cię nie rusza i że prawo głosu to niech zostawi politykom ;)
* Wywal nie potrzebną energię z siebie, gdyż to tylko będzie cię nakręcało a wtedy skutek może być twoją korzyścią. Bo jeżeli się nakręcacie na "wyzywanki", lub zemstę zwykle jest odwrotny efekt od zamierzonego, i robicie z siebie idiotów lub wina spada na waszą stronę.

Cóż to tyle na dzisiaj ♥
Macie tutaj zdjęcia jak próbowałem malować światłem i w pociągu.



wtorek, 17 października 2017
Hejka, kurde minęło znowu kilkadziesiąt lat świetlnych od poprzedniego posta, i żeby nie zanudzać was odgrzewanym kotletem że, brak czasu etc.

CHCĘ WPROWADZIĆ OGROMNE ZMIANY W TYM BLOGU, BY SIĘ BARDZIEJ ZMOTYWOWAĆ

I mam zamiar projekt wcielać w życie już teraz. 
Chciałbym ogólnie skupić się w końcu na tej witrynie i przywrócić sukces jaki miała 2, 3 lata temu, gdzie zaczynały się pierwsze początki przygody z blogowaniem ;)

Chciałbym skupić się na czymś, co by mogło się dla was przydać oraz na ciekawych treściach ♥.

W planach mam podróżowanie, tag, galerię inspiracje itp. 
Właśnie jest pomysł, ale nie ma chęci ... motywacji ... a tym bardziej zaangażowania takiego jakie było własnie w 2015-14 roku.

Nie chce nic obiecywać, ale jednak wiem że z moją rutyną jaką mam teraz długo ten blog nie pociągnie, a jednak mam sentyment do blogowania i przepiękne z nim związane wspomnienia których nie wymazałbym ze swojego życia od tak...


piątek, 22 września 2017
Zdarza ci się, że masz osobę której możesz powiedzieć wszystko ? 
Że przy niej czujesz się wyjątkowo ? 
Że rozumiecie się bez żadnego słowa ?
W waszych oczach jest człowiekiem idealnym ?

Oczywiście nie ma ludzi idealnych to chyba oczywiste, ale skoro posiada jedną z wymienionych cech to chyba jednak coś oznacza. Tylko co ?!

Jeżeli ta osoba rzeczywiście jest wobec nas fair tak samo jak ty, to można go nazwać swoim:

TOWARZYSZEM ŻYCIA

Jest to według mnie idealne stwierdzenie, ponieważ skoro ma się taką bliską osobę to jest częścią naszego życia, a dokładniej towarzyszy nam najczęściej i najmocniej jak tylko potrafi ♥.


Powiem coś na swoim przykładzie...
Spotkałem się z wieloma ludźmi którzy potrafili być mili dla interesów lub własnych korzyści... nie nazywam ich przyjaciółmi, ba nie nazywam ich nawet ludźmi. Dla mnie taka znajomość nie ma racji bytu, i wtedy się zastanawiam czy w ogóle ona miała jakiś sens ?

I z tych setek ludzi których mam na instagramie, facebooku sruku... 
powiem wam że tylko kilkanaście z nich mogę nazwać prawdziwymi przyjaciółmi, i są to osoby które wspierały mnie od zawsze lub od początku mojej znajomości.

Owszem zdarzają się kłótnie to raczej normalne, ale bynajmniej ja jak i ta osoba potrafi się przyznać do błędu. Przyjaźnie są wystawiane często na próbę lecz nie wierze by ten prawdziwy przyjaciel nie umiałby naprawić swoich błędów. Wszystko można naprawić ale nie każdemu się chce ? Tak dobrze czytacie, ludzie są przyzwyczajeni do umywania rączek od spraw które mogły by wpłynąć na jego nie korzyść. Jeżeli tak jest, taka osoba nie powinna być osobą której możecie bezgranicznie ufać (oczywiście nie zawsze tak jest i nie sugeruje byście tak myśleli) ale jednak nie sądzę by ta "przyjaźń" była odwzajemniona...

No więc kim jest Towarzysz Życia ?
Jest to osoba która udowodni że jest ciebie warta, lecz pragnę dodać że musisz dodać coś od siebie :) 
Jest to osoba która wspólnie pomoże rozwiązać problem i nie umywa rączek tylko jak coś wpłynie na jego nie korzyść...
Jest to osoba w której świat pokłada nadzieje na bycie autorytetem.
Jest to osoba przede wszystkim PRAWDZIWA....

Jeżeli ktoś akurat z moich "znajomych" wpadł poczytać a tak naprawdę jest antonimem słowa prawdziwy, serdeczne pozdrowienia z pocałowaniem ręki ;) 

Natomiast chcę podziękować tym prawdziwym na których nigdy się jakoś specjalnie nie zawiodłem, i na których nie umiałbym się wypiąć ♥ 

Bardzo dziękuje wam za zaufanie jak i za pomoc we wszystkim ☺


sobota, 16 września 2017
Witajcie po sporawej przerwie. Ostatnio nie miałem weny na posty motywujące więc pomyślałem, że napisze dzisiaj podsumowanie wakacji. Czyli jak wykorzystałem dwa miesiące wypoczynku :)


No więc znacie mnie, nie marnuję czasu... nie siedzę zbyt często w domu...
W porównaniu do wakacji z 2K16, to 2K17 był świetnym rokiem ♥

Spełniłem kilka rzeczy ze swojej listy, bawiłem się, wypocząłem... po prostu mega było.

No więc zaczynamy:

KONIEC  CZERWCA
26-30

Było okej, wychodziłem ze znajomymi na boisko i graliśmy w koszykówkę oraz poznałem kilku wspaniałych ludzi ♥☺

LIPIEC
1-31

Byłem w tym roku w Dziwnowie, czyli w sumie tradycja... spędziłem dużo czasu nad morzem oraz na zatoce. Próbowałem nowych potraw, poznałem świetnych ludzi tam ☺. 
Po powrocie, było nocowanie z przyjaciółmi które również zaliczam za udane. 
Graliśmy w koszykówkę, czyli standard i w sumie tyle...

SIERPIEŃ
1-31

Spotkałem się z Kamilą i Olą we Wrocławiu, mega się cieszyłem, że mogłem po tylu latach ją poznać. Udało nam się wejść na sky tower. Zjadłem zagraniczne słodycze który o zakupie ich myślałem 3 lata temu, zwiedziłem muzeum współczesne oraz spróbowałem nowego napoju w Starbucksie.

W moim mieście to co zwykle czyli koszykówka.
Później przyjechała Kamila do mnie i poznała moich przyjaciół, miło spędziliśmy czas ♥ 

Ze znajomymi zrobiliśmy sobie na działce ognisko i spaliśmy pod gołym niebem. Było mega i jak zwykle poznałem nowych ludzi.

WRZESIEŃ
1-4

Pojechałem do Imbramowic na 18ste urodziny Kamili. Ranek był fatalny gdyż zaspałem i budzik mnie nie obudził i pociąg mi zwiał a razem z nim moje 12,50zł które wykupiłem online... pojechałem Intercity lecz nie żałuje wydanej kasy, za atmosferę w przedziale jaka była. Rozmawialiśmy wszyscy nikt, konduktor sto razy milszy niż w regio... aż chce się jechać dłużej ♥ 
Gdy dotarłem do Wrocławia to kupiłem dla Kamili prezent i poszedłem na przesiadkę.
Pomagałem jej w organizacji, gdy przyszli goście poznałem 3 nowe osoby które są mega fajne, i mam nadzieje że nie zepsuje się relacja ;) 
Następnego dnia wróciłem do swojego miasta i szykowałem się do szkoły :)

Z 2 miesięcy zrobiło się 2,5 XD 
Ale jedno jest pewne, były to wakacje mojego życia ♥ 
Mega się, ciesze że udało mi się je tak spędzić i wierze, że następny rok będzie lepszy.

Ja się z wami żegnam i do zobaczenia w następnym poście ♥ ♥

D    A     K     T      Y      L
wtorek, 12 września 2017
Hejka, bardzo przepraszam za brak znakow polskich ale pisze post z telefonu i nie mam wszystkich polskich liter gdyz korzystam z niego w jezyku niemieckim 👌🏼

Musicie mi to wybaczyc, ale mysle ze spokojnie tresc bedzie dalo sie czytac.

No wiec jak pewnie wiecie robie liste... 
z celami na 2017 i inne duperele. Noi moim takim mega celem bylo zaczac lepiej 2 klase liceum. Niestety ten cel srednio sobie zalicze gdyz na samym poczatku dodam nie mam zadnych "zadowalajacych" ocen i no ten bede staral sie je poprawic. Natomiast zawsze tak mam ze co jakas klase czuje sie jakbym wracal "po latach" do szkoły nie inaczej jest teraz. Bardzo lubie i szanuje ludzi z mojej klasy, wiem ze zawsze mozna na nich liczyc :) 
Nowi nauczyciele sa mega, choc nie powiem mam ogromne sentymenty do starych rzeczy wiec niestety brakuje mi nauczycieli z pierwszej klasy.

Ogólnie uwielbiam wrzesien ze wzgledu na klimat, to znaczy fakt nie koniecznie lubie wstawać o 6:00 rano ale w wakacje duzo podrozowalem to musialem wstawac nawet o 3 czy 4 rano.


Powiem tak brakowało mi takiej jesieni ;)
Myslalem nad seria Back To School na bloga, ale jednak nie mam zbytnio o czym pisać, jak znajde jakis life hack np. cos podobnego do nauki jezykow gdzie pojawił sie post jakos w marcu czy tam kwietniu, to wstawiam natychmiastowo 💓

Idac do liceum rok temu balem sie poznawac ludzi, wstydzilem sie swojego imienia, balem sie ze jednak bede zle sie czul przez ten rok... i napisalem post o Jesieni gdzie narzekalem ze jak sie "wyglupiam" to jest sie kims w oczach klasy. Teraz widze to inaczej, z powaznielismy i jednak wychodzi nam to na dobre, fakt wyglupiamy sie czasem ale nie zachowujemy sie za przeproszeniem jak "dzieci".

Ja czasami fakt zdarza mi sie cos palnac tak glupiego ze moja kolezanka z klasy idzie pozbierac nerwy do mnie xd
Ale jednak siedze albo cicho, albo staram sie powiedziec cos co ma sens, a nie byle by powiedziec.

W zasadzie to sam do konca nie wiem jak sie potoczy ten semestr ale watpie by ten cel zostal zrealizowany zobaczymy jeszcze jak sie pazdziernik i listopad potoczy 🤗 

Ale wracajac, co sprawia ze tak bardzo lubie wrzesień ?

A no jak napisałem wcześniej klimat, coś jakby tzw. "Druga szansa". Wyjscia ze znajomymi, czas dobrze wykorzystany 💓
Powiem otwarcie że jakbym miał mieć powtórkę z gimnazjum (jezeli czytasz to w roku 2018 i powyzej... to tak kiedys byly gimnazja) to jednak ten post by sie nie pojawił i nie chwalił bym września... ale wiecie ludzie się zmieniają i ich stereotypy też.

W sumie tyle na dzisiaj... post kompletnie bez sensu napisałem co czułem idąc do drugiej klasy liceum ❤️ wy tez mozecie sie wypowiedzieć na dole a ja żegnam i dobranoc 😘😘

poniedziałek, 21 sierpnia 2017
Witam was z powrotem, ostatni test dotyczył Japońskiej Lemoniady, teraz pora na kolejny test również z kraju kwitnącej wiśni czyli KitKat Green Tea.


Niestety zrobiłem tylko jedno zdjęcie gdyż czailiśmy się na niego mega długo i nie pomyślałem by cokolwiek fotografować więc minuta po kupnie już go zjedliśmy XD

Jeżeli ktoś chce znać dostęp do słodyczy zagranicznych stacjonarnie na terenie Wrocławia podlinkuje bezpośrednie źródło lub post o Ramune

Test japońskiej lemoniady
Źródło dostępu

No więc jak wygląd ?
Oczywiście mega oryginalnie od tego co dostaniemy w Polsce. Piękny zielony wafelek i mega intensywny zapach herbaty ♥. Mam zastrzeżenie do jego kruchości gdyż kupiłem go już połamanego, albo ja go tak trzymałem nie wiem XD

W każdym razie, wygląd robił ogromne wrażenie :)

Jak ze smakiem ?

Smak mega intensywny... a zarazem dobry ☺ gdy się rozgryzie ten batonik ta herbata jakby osadza się na języku przez co mega ją czuć.
Choć próba zabiła moje oczekiwania, myślałem że to będzie coś "hardcorowego" natomiast to jest takie normalne moim zdaniem. To znaczy ten wariant smakowy w Polsce nie jest normą, ale nie jest też taki mega zachwycający (bynajmniej mnie nie zachwyciło).

No i do tego dochodzi cena.
5zł mnie kosztował ten baton, i co do ceny fakt mogło być większe jak na baton o takim rozmiarze, lecz nie wybrzydzajmy... na ebayu można kupić je nawet 3 krotnie drożej, więc cenna jest moim zdaniem do przyjęcia ☺

Także jeżeli ktoś chcę spróbować tego batona, lub jest miłośnikiem słodyczy to mega polecę japońskie kit-katy.

Przy okazji ciekawostka: Smak i zapach herbaty jest tak intensywny że przez kilka godzin będziecie czuć tylko w ustach herbatę, więc to może się przydać jeżeli nie macie gumy pod ręką haha ♥ 

Obserwatorzy